Dodaję zdjęcie włosów po nocy w warkoczu :)
Zdjęcie z lampą
Na tym zdjęciu widać,że końcówki są jeszcze przesuszone, ale już nierozdwojone i również kolor(dużo kolorów...)
poniedziałek, 13 października 2014
niedziela, 12 października 2014
Moja włosowa historia
Od urodzenia każdy mi mówił,że mam czarne włosy (w rzeczywistości był to średni brąz) dlatego nigdy nie rozumiałam, czemu ludzie widzą w nim czarny. Mam włosy kręcone, jak byłam malutka to ładnie mi się kręciły, były zadbane, często uczesane w różne warkocze.
Potem niestety naszły czasy podstawówki. Nikt już nie dbał o moje włosy, ja o nie też. Myłam je jak najrzadziej, cieszyłam się,że się wcale nie przetłuszczają (myłam nawet co ponad tydzień). Czesałam je po myciu, na sucho i zawsze miałam szopę.
około klasy 5/6
Potem przyszło gimnazjum, zaczęłam włosy prostować,bo oczywiście miałam grzywkę na bok,która wtedy była taka modna.Włosy były w opłakanym stanie.Pamiętam,że poszłam do fryzjera podciąć końcówki(chciałam je ratować), fryzjer obciął prawie wszystkie moje włosy,tak były zniszczone.
Jak je obcięłam,to na jakiś czas przestałam je prostować. Tak wyglądała moja pielęgnacja.
Potem zaczęło się farbowanie:kasztanowe,brązowe i najgorsze czarne...
Na tym zdjęciu widać jakie końcówki były okropne.
Przestałam je farbować. Chciałam wydobyć skręt, na różne sposoby. Dalej nie potrafię.
Tak włosy wyglądały na początku tych wakacji, tęsknie za nimi.
Chciałam jaśniejsze włosy.Zużyłam całą tubkę loreal-pocałunek słońca. Niestety wzięły tylko odrosty czy do połowy głowy. Teraz już tak tego nie widać. Pod koniec wakacji kupiłam sobie nową prostownicę. Cały wrzesień jej używałam i to starczyło by zniszczyć moje włosy.
Tak wyglądały moje włosy 1,5 tyg temu. Długie, cienkie,suche, końcówki rozdwojone=siano.
Wcześniej próbowałam dbać o włosy. Co jakiś czas olejowałam, ale naprawdę było to rzadko,tylko jak mnie nachodziły wyrzuty sumienia. Teraz mam inne podejście i mam nadzieję,że mi się uda naprawić moje włosy.
Potem niestety naszły czasy podstawówki. Nikt już nie dbał o moje włosy, ja o nie też. Myłam je jak najrzadziej, cieszyłam się,że się wcale nie przetłuszczają (myłam nawet co ponad tydzień). Czesałam je po myciu, na sucho i zawsze miałam szopę.
około klasy 5/6
Potem przyszło gimnazjum, zaczęłam włosy prostować,bo oczywiście miałam grzywkę na bok,która wtedy była taka modna.Włosy były w opłakanym stanie.Pamiętam,że poszłam do fryzjera podciąć końcówki(chciałam je ratować), fryzjer obciął prawie wszystkie moje włosy,tak były zniszczone.
Jak je obcięłam,to na jakiś czas przestałam je prostować. Tak wyglądała moja pielęgnacja.
Potem zaczęło się farbowanie:kasztanowe,brązowe i najgorsze czarne...
Nie wyglądały tak źle,ale któreś z kolei farbowanie na czarno zniszczyło je.Co jakiś czas je prostowałam,podcinałam. Miałam suche końce. Chciałam się pozbyć tego paskudnego czarnego.
Przestałam je farbować. Chciałam wydobyć skręt, na różne sposoby. Dalej nie potrafię.
Tak włosy wyglądały na początku tych wakacji, tęsknie za nimi.
Chciałam jaśniejsze włosy.Zużyłam całą tubkę loreal-pocałunek słońca. Niestety wzięły tylko odrosty czy do połowy głowy. Teraz już tak tego nie widać. Pod koniec wakacji kupiłam sobie nową prostownicę. Cały wrzesień jej używałam i to starczyło by zniszczyć moje włosy.
Tak wyglądały moje włosy 1,5 tyg temu. Długie, cienkie,suche, końcówki rozdwojone=siano.
Wcześniej próbowałam dbać o włosy. Co jakiś czas olejowałam, ale naprawdę było to rzadko,tylko jak mnie nachodziły wyrzuty sumienia. Teraz mam inne podejście i mam nadzieję,że mi się uda naprawić moje włosy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

